Miesiąc: Luty 2016

Dziwnie mi

Zbliża się nasza wizyta w klinice. Radość miesza się ze strachem. Czy powstrzymam łzy wzruszenia? Czy dam radę bez zbędnego patosu podziękować lekarzowi? Czy okaże się, że mój organizm jest gotowy na przyjęcie Mrożaczka?

I jeszcze ten wstyd związany z zabraniem Małej do kliniki. Wstyd, że nam się udało. Pamiętam ból, gdy czekając na wizytę do doktorka pojawiały się pary z dziećmi. Tłumaczyłam sobie, że ci ludzie przeszli ciężką drogę do tego, żeby zostać rodzicami, że dzieci są żywymi dowodami, że wreszcie i nam się  uda, ale i tak czułam ukłucie w sercu. Dziś to ja będę czekać z siedmiomiesięczną Małą w kolejce w klinice niepłodności. I dziwnie mi z tym.

Reklamy