Dzień: 2015/08/15

Najlepsze urodziny ever :)

Obudziliśmy się około ósmej. M. zmienił Małej pieluchę, ja już obnażałam się, aby zaspokoić głód naszego ssaka, gdy usłyszałam: „Chodź córko, zaśpiewamy mamie „sto lat” i damy jej prezent”.   Później śniadanie po kolei: Małej i nasze. Było nawet leniwie i pysznie – ostatnio codziennie jemy pieczoną owsiankę ze śliwkami – polecam. Szybka kąpiel i decyzja – wyjazd na rodzinny piknik do parku – taki z kanapkami i ciastkami zapakowanymi do torby. Na kocyku, w cieniu upał nie dokuczał w ogóle, Malutka spała trochę w gondoli, trochę na naszych kolanach, a my wpatrzeni w nią absolutnie spędziliśmy spokojne popołudnie. Efektem tego dotlenienia jest sen Małej i M. Mam nadzieję, że zaraz wstaną do kąpieli 🙂

Muszę przyznać, że dzisiejsze urodziny, choć powinny być smętne – bo ostatnie dwudzieste, były najlepszymi w moim życiu.

Przy życzeniach telefonicznych pojawiło się kilka pytań o chrzciny, na które z uporem odpowiadałam, że jeszcze o tym nie myślimy. I Tata, mój tata mówiący o tym, że jak się żałuje za grzechy, to nie ma problemu z rozgrzeszeniem z in vitro. „-Tato, a Ty byś żałował?” – zapytałam. „- No nie, pewnie nie.” Na tym rozmowa o naszej spowiedzi się skończyła.

Reklamy