Halo Para? Tu Magda

Od kilku dni jestem w domu. Zaczęło się w niedzielę późnym popołudniem. Już będąc na zakupach poczułam się dziwnie. Do tego stopnia, że przytaknęłam na propozycję M. żeby ominąć kilometrową kolejkę w aptece i skorzystać z kasy pierwszeństwa (choć nadal czuję się z tym jakoś dziwnie). Wieczorem utknęłam w toalecie z ciągłym naporem na pęcherz i bólem przy mikcji (piękne słowo :)). Ale pięknie nie było. Zasnęłam nie spodziewając się, że będzie to sen płytki i przerwany zupełnie nieoczekiwanie koniecznością kolejnej wizyty w toalecie. Krew na papierze nieźle mnie przestraszyła. Nie miałam pojęcia, o co chodzi. I wtedy pojawił się problem, bo do internisty po ostatniej „obsłudze” opryszczki nie chciałam iść („proszę zadzwonić do swojego ginekologa”), a mój gin. przyjmował w przychodni, do której chodzę, tylko w czwartki. Pomyślałam, że pojadę do przyszpitalnej, ale wolałam najpierw tam zadzwonić (co okazało się zupełnie niemożliwe). Zaczęłam szukać mojego lekarza w innych przychodniach – udało się. Już podczas wizyty powiedziałam, że długo zajęło mi odnalezienie go i, że bardzo się cieszę, że się udało. Najważniejsza informacja – Maleństwo bezpieczne, szyjka długa, a jeśli widziałam jakąś krew, to nie była ona z dróg rodnych. Do poczucia ulgi przyczynił się też podgląd naszego Młodego Człowieka. Uff. Druga sprawa – trzeba zbadać mocz. Dostałam dwie recepty – jedną, żeby podratować sytuację, a drugą na antybiotyk, gdyby się okazało, że wyniki wyszły kiepskie. No i wyszły – od dzisiejszego wieczoru jestem na Amotaxie (ten sam lek, co po punkcji, tyle, że w mniejszej dawce) i pokładam w nim ogromną nadzieję, bo ból faktycznie jest  momentami nie do zniesienia. Poza tym siedzę w domu. Oczywiście zastanawiałam się nad zwolnieniem, żeby nie obciążać zbyt współpracowników, ale szybko powróciły mi priorytety – „jesteś w ciąży głupia kobieto – robota bez ciebie nie zginie, a ty masz dbać o to Maleństwo, o które walczyliście” – takie moje rozmowy z samą sobą.

Siedzę, boję się, czy antybiotyk nie zaszkodzi naszemu Szkrabowi, ale czekam. Muszę zaufać lekarzowi. Dał nam kontakt do siebie – kolejne uff.

Chciałam tyle napisać, ale zawsze było coś – głównie praca, a po niej sen. Postaram się teraz nadrobić zaległości. Według niektórych źródeł jesteśmy już w drugim trymestrze – dziś mamy 12 tydzień i 6 dzień ciąży.

Reklamy

16 comments

  1. Kochaniutka liczę, że będzie dobrze. Prawda, że Maleństwo jeśli bezpieczne to głowa do góry, nie pracuj, nie warto.. dbaj o siebie i Maleństwo 🙂 Do pracy wrócisz, kiedy będziesz mogła! 🙂

  2. Gratuluję z całego serca! 🙂 pozdrowienia od mojego brzuszka, jesteśmy nieco do przodu:)
    Tak samo mam wątpliwości a propos pracy, ciągle pracuje…i również miałam plamienia, najpierw miałam krwiaka, teraz układ łożyska jest taki że ciągłe coś leci… strach…chodzę jak początkujący na nartach ledwie przesuwam nogi… dużo odpoczywaj, dbaj o Siebie i Maluszka!
    Pozdrowienia:*

    1. I ja Ci gratuluję 🙂 A ile jesteście do przodu?
      Do pracy odkąd się udało miałam jeden stosunek – chodzę, o ile wszystko jest w porządku, ale gdy tylko coś się dzieje niepokojącego, np. przeziębienie, czy zapalenie pęcherza, to korzystam ze zwolnienia. Ostatnio trochę o tym zapomniałam, ale Mąż skutecznie przypomniał mi priorytety 🙂
      Ściskam Ciebie i Maluszka 🙂

      1. 17tc, jutro idę na usg i mam nadzieje że poznamy płeć:) huuura nie mogę się doczekać:)
        do pracy chodzę w kratkę:| ale podejście mam podobne jak dobrze jest to idę…inaczej w domu cały dzień w piżamie:)
        Ściskam:* miłego dnia:)

      2. I co? Znacie już płeć? Ja liczę, że podczas najbliższej wizyty w połowie stycznia też poznamy płeć 🙂
        Ściskam :*

  3. Kochana trzymaj się i dużo odpoczywaj:) to najważniejsze:) pracą się nie przejmuj,jestem praktycznie na tym samym etapie ciąży co Ty (minęło równo 13 tygodni:)) a od miesiąca jestem na zwolnieniu, bo też było kiepsko z nami, na szczęście już wszystko dobrze:) trzymam kciuki za Was:*

  4. Nie przejmuj sie Mamusiu, wszystko bedzie dobrze zobaczysz.Odpoczywaj i nie stresuj sie.
    Ja w 8 tygodniu dostałam krwotoku jak przy @ i myslalam ze juz po wszystkim, a ciaza tez z in vitro. Na usg serce bilo i narazie jest ok, mam nadzieje ze juz tak zostanie. Mam tez krwiaka ale sie powoli wchlania i chyba nigdy nie przestane sie denerwowac czy wszystko wporzadku.Ale wierze ze ta cholerna niepłodnosc wreszcie odpusci i bedziemy miec swoje bąble. P.S, Twój Ma;uch jest równy tydzien starszy od mojego.

    1. Sylwia, będzie dobrze, musi być 🙂
      Odpoczywaj dużo, zresztą, co ja gadam – sama wiesz, co trzeba robić 🙂
      Będziemy mieć nasze bąble, niepłodności powiemy wulgarne słowo i poczujemy się lepiej, gdy przytulimy nasze Maleństwa, ale te emocje i doświadczenia zostaną z nami na zawsze…

  5. Magda, dbaj o siebie, wszystko będzie dobrze, teraz okres świąteczny więc odpoczywaj ile się da. Cały czas mocno trzymam kciuki i nie ma innej opcji niż ta,że jest i będzie dobrze. Ja jestem tydzień po crio , beta przed samymi świętami, lepiej się wstrzelić nie mogłam ;-). Nie nastawiam się zupełnie, a nawet bardziej na nie niż na tak, za dużo już tych porażek przeszłam. Ala wyjątkowo prawie o tym nie myślę, nie liczę który to dzień, nie wchodzę na fora, nie czytam nic. Nie doszukuję się żadnych znaków czy objawów. Wiem tylko kiedy mam test zrobić i tyle.

    1. Hej Magda! Miło Cię widzieć i bardzo się cieszę, że walczycie dalej. W końcu się uda. Trzymam za Was kciuki z całych sił.
      Daj znać, jak poszło :*

      1. Chyba znów nic z tego, dziś rano zaczęłam plamić trochę, tak jak poprzednio , dziś 10dpt, jutro jadę na betę, ale już wiem jaki będzie wynik, więc ta beta to formalność…więc tak sobie siedzę i płaczę od rana…smutne święta będą…. nie nastawiałam się na tak, bardziej na nie…ale zawsze jakaś nadzieja była

      2. Magda, nam też się nie udawało. Nie trać nadziei, proszę. In vitro się udaje, jak nie za trzecim to za następnym i jeszcze następnym razem. Wiem, jak to boli i teraz te słowa pocieszenia nic nie dają. Ale pamiętaj, że macie jasno obrany cel – to powiększenie Waszej rodziny i trzymajcie się tego celu. Wierzę, że wkrótce będzie dobrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s