Dzień: 2014/09/21

2 d.c. – 1 dzień stymulacji

Samopoczucie, jak w tytule. Gorączki nie było, gardło nie bolało. Czułam delikatne drapanie przy przełykaniu śliny, ale gdyby ktoś mnie zapytał, czy jestem chora, odpowiedziałabym stanowcze – nie.

Więc zaczęliśmy. Po kolei:

Ustawiłam budzik tak, żeby ocenić swój stan zdrowia i ewentualnie przygotować zastrzyk. Byłam zestresowana. Komisyjnie stwierdziliśmy, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przystąpić do stymulacji.

Najpierw zabawa z Menopurem. Bo trzeba go było rozpuścić już na wszystkie kolejne dni. Zamknęliśmy się na tę okoliczność w pokoju. Kot darł się pod drzwiami, M. nerwowo próbował dostać się do medykamentów, a ja wybierałam już odpowiednią fałdkę na brzuchu (nie mniej nerwowo  zresztą). Tak, jakbyśmy w stymulacji nie mieli w ogóle doświadczenia.

M. zrobił wreszcie zastrzyk. I wtedy już sobie przypomniałam, że raz przez to przechodziliśmy. Poczułam znajome ciepło rozchodzące się w dole brzucha.

Zjadłam ciastko, pogadałam z M. o wszystkim i o niczym. Zjadłam drugie ciastko. Poszliśmy na śniadanie. Do śniadania był Encorton i Folik. Po śniadaniu pomyślałam, że napiszę ten wpis.

Ale cały czas towarzyszyła mi (i nadal towarzyszy) myśl, że wreszcie coś się dzieje. Że znowu mamy szansę.

Lubię to uczucie 🙂

A wieczorem finał Mistrzostw Świata w siatkówce mężczyzn. Zdaje się, że Polska drużyna już raz podczas tych mistrzostw wygrała z Brazylią, więc nie mam najmniejszych wątpliwości, kto zostanie mistrzem 🙂

Miłego dnia.

Reklamy