Dzień: 2014/09/06

(bez)nadzieja

Zaszywam się w sobie coraz bardziej. Kontakt z zewnętrznym światem sprawia ból. Zbliża się procedura numer dwa. Już chce mi się rzygać.

I gdyby ktoś mógł mi zagwarantować, że się w końcu uda, zacisnęłabym zęby, stanęła w drzwiach doktorka i powiedziała „jestem gotowa, przyszliśmy po nasze dziecko”, ale po pierwszym nieudanym in vitro, po dwóch criotransferach wiem, że nikt mi takiej pewności nie da.

Mam nadzieję  i jednocześnie boję się mieć nadzieję.

Reklamy